terapia psychodeliczna

„Zwykła” psychoterapia, a integracja psychodeliczna – czym się różni?

Psychodeliki są w Polsce w większości nielegalne – nie zachęcam do ich używania. Ten tekst opisuje moją pracę psychologiczną z osobami, które takie doświadczenia mają już za sobą. To nie jest porada medyczna ani psychiatryczna i nie zastępuje kontaktu ze specjalistą. Jeśli jesteś w kryzysie psychicznym, zadzwoń pod 116 123 (telefon zaufania dla dorosłych) albo skontaktuj się ze specjalistą.

“Czym się różni praca z osobą która wspomaga się psychodelikami od takiej która jest w standardowej terapii?”

Takie pytanie dostałem po tym jak opublikowałem ostatni wpis o tym jakie osoby się do mnie zgłaszają

Odpowiedź możliwe, że Cię rozczaruje ale w 90% przebieg procesu wygląda tak samo 🙂

Jak to możliwe?

WEDŁUG MNIE praca z psychodelikami to nie jest praca z magiczną energią pochodzącą z pradawnych wymiarów

Nie jest też magicznym procesem, który w ciągu jednej nocy rozwiąże wszystkie Twoje problemy

Dla mnie praca z psychodelikami to de facto praca z samym sobą – z własnymi emocjami, myślami, przekonaniami tylko że na poziomie znacznie głębszym i intensywniejszym niż dzieje się to na co dzień

Nie zmienia to jednak faktu, że ostatecznie żyjesz właśnie “na co dzień” więc jeśli nie nauczysz się wykorzystywać nowych wniosków w praktyce to realnie poza większą świadomością (pewnych rzeczy nie da się już odzobaczyć :)) realnie nie zyskujesz nic więcej

Przypomina mi to nałogowego palacza, który co prawda wie, że mu to szkodzi ale wiedza ta nijak nie zbliża go do rzucenia. Ba, paradoksalnie może go od tego oddalać bo przecież “może zrobić to w każdym momencie” 🙂

Wracając do początkowego pytania – najwięcej różnic jest na starcie, kiedy dużo czasu trzeba poświęcić na psychoedukację o ryzykach i/lub integrację doświadczenia, które już się wydarzyło, jednak im dalej w las tym bardziej pracujemy nad tym o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi – nad wprowadzeniem REALNYCH zmian w myśleniu, zachowaniu i podnoszeniu tym samym jakości życia

Niestety albo stety, ostatecznie “magii” czy “dróg na skróty” tutaj nie uświadczysz 🙂

Swoją drogą – jeśli czytasz to, bo szukasz pomocy dla siebie – psychodeliki nie muszą być pierwszym krokiem.

To, z czym ludzie najczęściej przychodzą do mnie przy okazji tego tematu – lęk, spadek nastroju, poczucie utknięcia w miejscu – da się pracować zwykłymi metodami psychologicznymi. Bez substancji, bez czekania na przełom, bez ryzyka prawnego i zdrowotnego.

Jeśli chcesz o tym porozmawiać, możesz napisać do mnie tutaj – zarówno w sprawie pracy terapeutycznej jak i integracyjnej.

P.S Jeśli chcesz zobaczyć jak wyglądają przykładowe protokoły z badań klinicznych, rzuć okiem na Sloshower i in. (2020) lub Mithoefer i in. (2017)

0 0 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x