Terapia psychodeliczna. Wszystko co chciałeś wiedzieć ale nie miałeś kogo zapytać


designed by @freepik

Kilka słów o traumie


“Ewolucja wyposażyła ludzi w wiele mechanizmów ułatwiających przetrwanie, również w przypadku traumatycznych wydarzeń. Ważne miejsce wśród nich, zajmuje mechanizm dysocjacji. Dysocjacja oznacza, że trauma nie jest odczuwana ani doświadczana od razu. Traumatyczne przeżycie może być tak emocjonalnie przytłaczające, że stres mógłby zabić lub trwale uszkodzić psychikę danej osoby.

Jeśli jednak uda jej się część, bądź też całość traumatycznego doświadczenia oddalić w czasie, to będzie ona mogła wytrzymać jej początkowy wpływ.
Później w bardziej sprzyjającym środowisku będzie mogła jej doświadczyć oraz pozwolić jej odejść.

Dzieci i niemowlęta są szczególnie podatne na to zjawisko.

Znają zdecydowanie mniej sposobów na radzenie sobie ze stresem niż dorośli. Ich niedojrzały układ nerwowy nie jest w stanie przetworzyć fizycznego i emocjonalnego cierpienia generowanego przez traumatyczne zdarzenia lub okoliczności.



Kiedy dziecko jest świadkiem zbyt przerażającego wydarzenia, reaguje w taki sam sposób jak reagowali nasi przodkowie przy ataku drapieżnika. Oddziela się od przytłaczającego doświadczenia, odkładając je na bok, by poczuć i uwolnić je później.

Jest ono w stanie odsunąć pełne doświadczenie, dopóki nie będzie na siłach (na przykład do czasu przybycia matki), aby poczuć, a następie w pełni uwolnić nagromadzone uczucia, których nie było w stanie przetworzyć w czasie urazu.

Niestety w przypadku wielu dzieci matka nie pojawia się lub nie reprezentuje bezpieczeństwa i wsparcia. Być może zginęła ona w wypadku samochodowym, które dziecko przeżyło znieruchomiałe z przerażenia i samotności. Może jest pijana albo pod wpływem narkotyków, a jej długie nieobecności, albo szalone zachowania są źródłem traumy.

Być może dziecko nigdy nie znajdzie miejsca, gdzie poczuje się bezpiecznie. Nawet w swoim już dorosłym życiu.

psychodeliki terapia trauma



Mechanizm, który pozwala na odroczenie uczuć związanych z traumatycznymi doświadczeniami, pozwala takiemu dziecku przetrwać i funkcjonować do wieku dorosłego. Jednak przez to, że trauma pozostaje zamrożona w mózgu, mięśniach i psychice, ciągle mu ciąży. 

Zamrożona trauma leży u podnóża wielu uporczywych problemów psychologicznych i psychosomatycznych.
Z czasem wewnętrzny mur, który został zbudowany w celu zamaskowaniu urazu, staje się coraz grubszy.
Stajemy się zranionym, odrętwiałym, krwawiącym w środku istotami.

Duża część energii zużywana jest, aby podtrzymywać ściany między naszym świadomym istnieniem, a zranioną częścią nas samych.
Nasze „normalne”, a nawet „szczęśliwe” dzieciństwo to fikcja. Nasz umysł wymyślił i powtarzał ją na okrągło aż stała się prawdziwa.

Psychodeliki pozwalają nam wyjść poza ramy naszego codziennego myślenia opartego na kłamstwach. Kłamstwach które mówią nam rzeczy, od których uciekamy.

Możemy w końcu zobaczyć części nas samych, na które nie chcemy patrzeć.

W poczuciu bezpieczeństwa, które czujemy w towarzystwie opiekuna (psychoterapeuta/tripsitter) w końcu możemy rozpocząć uwalnianie traumy. Coraz wyraźniej dostrzegamy mury zbudowane na fikcji i pozwalamy im rozpłynąć się w obliczu prawdy. Wszystko staje się jasne, a my w końcu zyskujemy krystaliczną świadomość tego kim jesteśmy i czego chcemy.



Gdy nasze umysły uwalniają traumę, tak samo postępują nasze ciała. Zaciśnięte mięśnie rozluźniają się, pozwalając nam odczuwać większą przyjemność. Energia poprzednio wykorzystywana do blokowania bólu może teraz być użyta do budowania nowego życia.

Skuteczna terapia wymaga zanurzenia się w nieświadome myśli i emocje, głęboko ukryte pod powierzchnią naszej świadomości.
Ponieważ ten poziom rzadko jest dostępny dla naszej normalnej codziennej świadomości, musimy ją zmienić, aby doświadczalnie wejść do tego królestwa.

Głębokie uzdrowienie emocjonalne może być niezwykle powolnym procesem, który zwykle wymaga lat kosztownych, cotygodniowych sesji psychoterapii. Sesji na które wielu cierpiących ludzi nie może sobie pozwolić. Ludzie, którzy zaczynają leczenie w wieku średnim, mogą nie chcieć spędzać lat na terapii, która przynosi ograniczone rezultaty.

Wychodzenie z traumy to wyczerpująca podróż.
Aby ją ukończyć, podróżnik musi uzyskać dostęp do wypartych wspomnień i związanych z nimi emocji, które mogą sprawiać wrażenie zapomnianych.
Traumatycznym wspomnieniom często brakuje narracji słownej lub kontekstu. Są one przechowywane i kodowane w formie odczuć cielesnych i uczuć.
Wspomnienia te są zamknięte w ciążącej nam zbroi zaprzeczenia i strachu. Większość terapii jedynie zarysowuje powierzchnię jej ścian. Psychodeliki potrafią cudownie ją stopić.

Stosowanie psychodelików do leczenia traumy nie powinno być stosowane w każdym przypadku. Nie są zalecane szczególnie osobom z niektórymi zaburzeniami psychicznymi. Są jednak ludzie, których zawiodły leki i terapie głównego nurtu. Dla nich psychodeliki będą najskuteczniejszymi narzędziami umożliwiającymi dostęp do wewnętrznego świata ciała, umysłu i ducha.

Nie są to moje słowa lecz R. Colemana, autora świetnej książki o dużo mówiącym tytule „Psychedelic Psychotherapy”. W Polsce do dostania za horrendalne pieniądze, ale od czego jest Amazon.

Coleman jest terapeutą, który przez 30 lat praktykował podziemną terapię z użyciem psychodelików. Na podstawie swojego doświadczenia napisał poradnik dla terapeutów, gdzie dzieli się wskazówkami jak możliwie najbezpieczniej poprowadzić taką psychoterapię. Każdy kto jest zainteresowany tematem, powinien ją nabyć.

Ja tymczasem zapraszam Cię nie na podziemną terapię lecz do amerykańskich uniwersytetów i ośrodków badawczych. Przedstawię Ci jak wygląda na ten moment terapia psychodeliczna, ile kosztuje, jak długo trwa oraz wiele więcej

1. Status prawny

Na ten moment osoba „z ulicy” nie ma możliwości wzięciu udziału w psychoterapii psychodelicznej.

Jeśli mieszkasz w Stanach, możesz zgłosić się jako ochotnik do badań klinicznych jednak siłą rzeczy ilość miejsc jest bardzo ograniczona.

Terapia psychodeliczna to nie tylko sesje z użyciem środków psychoaktywnych
designed by @yanala

Jako psychoterapię mam na myśli co najmniej kilkutygodniowy proces prowadzony przez wykwalifikowanego psychoterapeutę. W czasie tego procesu samo doświadczenie psychodeliczne zajmuje stosunkowo mały wycinek czasu.
Piszę o tym, ponieważ nie chcę, żeby ktoś mylił weekendowy wypad do Czech czy Amsterdamu z psychoterapią.

Jest jednak światełko nadziei. Rick Doblin, założyciel  MAPS i jeden z pionierów badań nad psychodelikami, zakłada, że terapia z użyciem MDMA oraz psylocybiny będzie legalna już w 2021 roku.

Dodatkowo dosłownie kilka dni temu na Twitterze pojawił się wpis

“Today, we can finally say that we did what so many thought was impossible: The Psilocybin Therapy Initiative will qualify for the ballot in November.”

Jest to konto organizacji dążącej do legalizacji terapii z użyciem psylocybiny w stanie Oregon. Udało im zebrać się prawie 165.000 podpisów, co oznacza, że odbędzie się w tej sprawie oficjalne głosowanie.


Na myśl przychodzi mi jeszcze Holandia. Skoro trufle są tam legalne to teoretycznie psychoterapia z ich użyciem również powinna być legalna. Jest tutaj jednak pewien problem.  Jeśli nie jesteś Holendrem płynnie mówiącym po niderlandzku to ciężko będzie przeprowadzić psychoterapię z psychoterapeutą z bądź co bądź innego kręgu kulturowego. Jeśli ktoś próbował chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej.

Niektórzy za alternatywę uważają terapie z użyciem ketaminy (dostępnej również w Europie) jednak jest to kontrowersyjny temat. Przede wszystkim dlatego, że wlewy trzeba robić regularnie, kiedy nawet po jednej sesji psychodeliku pozytywny efekt może utrzymywać się latami.



2. LSD czy grzyby?


Nie ma określonej jednej najlepszej substancji.

Różne ośrodki stosują różne psychodeliki-LSD, psylocybina, DMT, Meskalina. Do tego oczywiście MDMA oraz Ketamina.

Jeśli chodzi o klasyczne psychodeliki, wybór prawdopodobnie będzie między LSD oraz Psylocybiną. Wszystko zależeć będzie od tego, jakie kryterium wybierze dany ośrodek.

psychodeliczna terapia
Istnieje szansa, że psylocybina będzie wiodącą substancją podczas terapii psychodelicznej

Na przykład niektórzy badacze uważają, że psylocybina ze swoim stosunkowo krótkim czasem działania (do 8h) będzie praktyczniejsza od, chociażby LSD. 

Psylocybina również jest wygodniejsza od ayhuaski gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo wymiotów czy biegunki.




3. Dla kogo?

Wachlarz sytuacji, w której terapia z użyciem psychodelików może się okazać pomocna, jest szeroki.
Po pierwsze, uzależnienia. W jednym badaniu na Johns Hopkins z 2014 r. 80 procent palaczy, którzy brali udział w terapii wspomaganej psilocybiną, utrzymało abstynencje sześć miesięcy po sesji. Dla porównania, próby rzucenia palenia z użyciem warenikliny (lek mający pomóc rzucić palenie) mają skuteczność około 35 procent.

Terapia z użyciem psychodelików okazała się bardzo skuteczna w leczeniu depresji i lęku u ludzi śmiertelnie chorych

W innych badaniach sprawdza się ich skuteczność również w leczeniu alkoholizmu czy uzależnienia od opiatów.



W osobnym badaniu wpływu doświadczenia psychodelicznego na leczenie depresji lub lęków związanych z rakiem w 2016 r. 83 procent z 51 uczestników zgłosiło znaczny wzrost samopoczucia lub satysfakcji sześć miesięcy po podaniu pojedynczej dawki psilocybiny. Sześćdziesiąt siedem procent stwierdziło później, że było to jedno z najbardziej znaczących doświadczeń w ich życiu.

Trwają również badania nad użyciem psychodelików przy OCD, klasterowych bólach głowy oraz zaburzeniach odżywiania.



Na konferencji Psychedelic Science 2017 w Oakland w Kalifornii grupa kierowana przez Michaela Mithoefera z Uniwersytetu Medycznego w Południowej Karolinie przedstawiła wyniki badań, w których 107 osób z PTSD poddano psychoterapii z użyciem MDMA. Rok po terapii około 67 procent z nich nie miało już oznak stresu pourazowego. Dla porówniania, w grupie kontrolnej (placebo oraz zwykła psychoterapia) wynik ten to jedynie 23 procent.

Zanim MDMA zostało zdelegalizowane było z powodzeniem używane chociażby podczas terapii par.

Z terapii psychodelicznej z powodzeniem mogą korzystać również ludzie zdrowi.

Szwajcarscy naukowcy Schmid i Liechti podali 16 zdrowym ochotnikom 200ug LSD. Wypełnili oni wcześniej kwestionariusz gdzie określili swoje samopoczucie. Rok później wypełnili ten sam kwestionariusz. Wykazał on znaczny wzrost
pozytywnego nastawienia do życia oraz siebie, poprawiony nastrój oraz wzrost altruistycznych zachowań.


Zresztą jak to swego czasu powiedział Tim Ferris “Większość milionerów, jakich znam (a zna ich dużo) regularnie poddaje się działaniu psychodelików” 

terapia z uzyciem psychodelików
Przed i po terapii?
designed by @macrovector

Eric Weinstein, dyrektor funduszu inwestycyjnego Thiel Capital stwierdził, że w środowisku milionerów, inwestorów z Doliny Krzemowej czy też naukowców zażywanie psychodelików jest czymś w rodzaju “tajemnicy poliszynela”.

4. Koszt


Jak już wspomniałem wcześniej, nie ma jeszcze na rynku pełnoprawnej psychoterapii psychodelicznej. Ciężko zatem oszacować jej cenę. Jednak już teraz powstają pewne szacunki, choćby po to, aby określić w jakim stopniu będzie ona mogła być refundowana.

MAPS sugeruje, że około 12 tygodniowy program psychoterapii z użyciem MDMA będzie kosztował od 5000 do 10000 dolarów.

Według innego protokołu wygląda to nieco inaczej.

Na koszt będzie składał się udział dwóch terapeutów biorących udział w trzech jednodniowych (8 godzin każda) sesjach z użyciem MDMA. Do tego 12 sesji, każda po 90 minut standardowej psychoterapii.  Ma ona przygotować, a następnie pomóc w integracji doświadczenia po sesji. Łącznie 42 godziny, których koszt będzie wynosił około 15000$, czyli około 360$ za godzinę.

Zakładając, wysoką skuteczność terapii jest to według mnie cena do zaakceptowania. Tym bardziej że istnieje szansa, iż tak jak standardowa psychoterapia, tak i ta będzie mogła być, chociaż częściowo refundowana.

psychoterapia psychodeliki
Coraz więcej osób zastanawia się czy terapia psychodeliczna będzie chociaż częściowo refundowana
designed by @pch.vector

Dla porównania jedna „sesja” z ketaminą to koszt średnio między 300-600 dolarów, która nie obejmuje jednak psychoterapii. Wlewów standardowo na początku robi się około 6, a następnie zależnie od osoby wymagane mogą być kolejne co kilka tygodni. Do tego trzeba doliczyć sesje z psychoterapeutą. Ceny wahają się od 100 do nawet 400 dolarów (jeśli ma być to psychoterapeuta “na miejscu”) za godzinę.

Jeśli chodzi o terapię z użyciem psylocybiny/LSD nie ma jeszcze ogólnodostępnych wyliczeń. Można przypuszczać iż będzie ona kosztowała mniej więcej tyle samo ile psychoterapia z użyciem MDMA.

5. Który nurt terapeutyczny?


Tutaj sprawa jest dość prosta. Nie ma wiodącego nurtu. Wspomniany w poprzednim artykule Norbert Jamróz stosuje między innymi ACT. Terapii ACT używa również zespół terapeutów na Uniwersytecie w Yale.

Prawdę mówiąc ucieszyłem się na tę wiadomość gdyż ACT jest metodą psychoterapii należącą do tzw. Trzeciej fali terapii behawioralnej, która na ten moment najbardziej mnie interesuje. Nie znaczy to jednak, że wszyscy terapeuci zajmujący się integracją doświadczenia pracują z ACT. Patrząc na tę liste wygląda na to, że jest to kwestia indywidualna.

6. Przebieg terapii psychodelicznej



Jesteś na miejscu przed czasem. Jest godzina 16.30, a Twoja wizyta ma zacząć się dopiero za pół godziny. Nic to, ze zdenerwowania i tak nie mogłeś już wytrzymać w domu. Już za chwilę po raz pierwszy przeżyjesz doświadczenie psychodeliczne. Czujesz ucisk w żołądku wymieszany z podekscytowaniem.

Pomimo zdenerwowania czujesz w głębi duszy spokój. Wiesz, że będziesz w rękach specjalistów, którzy jeśli coś pójdzie nie tak, sprowadzą Cię na właściwą “drogę”. 

Korzystając z ostatniej wolnej chwili wchodzisz do pobliskiego parku. Spacerując alejką z ciekawością przypatrujesz się innym ludziom. Dokładnie starasz się zapamiętać każdy szczegół. Zastanawiasz się jak ten sam park będzie wyglądał za parę godzin, kiedy będzie już po wszystkim. Starasz się nie robić sobie zbyt wielkich nadziei. Przez ostatnie lata odwiedziłeś tylu lekarzy, że jeśli po dzisiejszej wizycie nic się nie zmieni, nawet zbytnio Cię to nie rozczaruje.

Godzina 16.50, chyba czas wchodzić. Przez przeszkloną ścianę widzisz nowocześnie urządzoną poczekalnię oraz uśmiechniętą recepcjonistkę. Otwierasz drzwi po raz ostatni patrząc w kierunku parku. Czujesz przyjemny zapach letniego popołudnia wymieszany z przyjemnym chłodem klimatyzowanego pomieszczenia. Jeszcze tego nie wiesz, ale przez wiele lat ten zapach będzie kojarzył Ci się z jednym z najważniejszych wydarzeń w Twoim życiu.

Wyżej opisana historia to niestety jeszcze pieśń przyszłości. Dalszej bądź bliższej, ale jednak przyszłości.

psychoterapia psychodeliki
Sesje odbywają się zazwyczaj w standardowych gabinetach


A jak to wygląda na ten moment?


Wbrew przekonaniom niektórych terapia psychodeliczna nie polega po prostu na przyjęciu danej substancji w towarzystwie terapeuty. Jest to kilkunastotygodniowy program podzielony na kilka etapów.
W trakcie badań na Uniwersytecie w Yale wygląda to tak:

1. Sesja wprowadzająca (tutaj również wlicza się “wywiad” przed) #1 (2-6 godzin)
2. Sesja psychodeliczna (8 godzin)
3. Integracja doświadczenia (1-2 godziny)
4. Integracja doświadczenia (1-2 godziny)
5. Sesja wprowadzająca (2 godziny)
6. Sesja psychodeliczna (8 godzin)
7. Integracja doświadczenia (1-2 godziny)
8. Integracja doświadczenia (1-2 godziny)
9. Sesja podtrzymująca (raz na X tygodni 1 godzina)

Aczkolwiek jestem niemal pewien, że jeśli terapia zostanie zalegalizowana, to przed pierwszą sesją z psychodelikami będzie więcej niż jedno spotkanie.

Jeśli chodzi o MDMA to udało mi się dotrzeć do takiego protokołu.

1. Sesja przygotowująca (90min)
2. Sesja przygotowująca
3. Sesja przygotowująca

4. Sesja z MDMA (8 godzin)

5. Integracja doświadczenia (90min)
6. Integracja doświadczenia
7. Integracja doświadczenia

8. Sesja z MDMA (8 godzin)

9. Integracja doświadczenia (90min)
10. Integracja doświadczenia
11. Inegracja doświadczenia

12. Sesja z MDMA (8 godzin)

13. Integracja doświadczenia (90min)
14. Integracja doświadczenia
15. Integracja doświadczenia

Przygotowawcze sesje mają za zadanie zbudować relację terapeutyczną z badanym. Terapeuta opowiada mu o czekającym go doświadczeniu psychodelicznym. Ustala się kwestie logistyczne takie jak dawka, lub chociażby granicę osobistej przestrzeni pomiędzy terapeutą, a klientem.

Pomaga on również klientowi określić intencje tak, aby sesja przyniosła, jak najbardziej wymierny efekt.

psychoterapia psychodeliczna
W trakcie sesji bierze udział dwóch terapeutów odmiennej płci
źródło maps.org

Co do dawek w przypadku psylocybiny jest to od 3-4g suszonych grzybów, a w przypadku MDMA 80-180mg.

Następnie przechodzi sie do około 8-godzinnej sesji.
Podczas sesji psychodelicznej jak już wspominałem wcześniej Set&Setting jest kluczowe.

W przypadku terapii klient jest całkowicie prowadzony za rękę. O jego nastawienie oraz poczucie bezpieczeństwa zadba zespół terapeutów przed i w trakcie sesji. Otoczenie również zostanie wcześniej przygotowane. 

Terapeuci starają się, aby klient czuł się tak komfortowo, jak to tylko możliwe. Może on zabrać ze sobą, ważne dla niego przedmioty(chociażby zdjęcia).

Samo pomieszczenie to zazwyczaj zwykły gabinet terapeutyczny przyozdobiony przedmiotami, które mogą pozytywnie wpłynąć na psychikę pacjenta jak na przykład obrazy. W trakcie doświadczenia udział bierze dwóch terapeutów odmiennej płci. Klient po przyjęciu odpowiedniej dawki zakłada słuchawki (ta playlista stosowana jest w Yale) oraz nakładkę na oczy. Przez kolejne kilka godzin stara się jak najwięcej energii skierować na swój świat wewnętrzny.

Każda sesja jest inna i zależy od osobowości pacjenta. Rola terapeuty często ogranicza się do trzymania za rękę i nakierowywania podróży na właściwa drogę. Sama obecność terapeuty, z którym wcześniej przeprowadzało się sesje pomimo pozornej bierności jest ogromnie ważna.

Daje olbrzymie poczucie bezpieczeństwa i komfortu, przez co klient może skupić się w stu procentach na eksploracji swojego umysłu. Terapeuta przez większość czasu milczy, jednak jeśli u badanego pojawiają się pytania, stara się na nie odpowiedzieć. W momencie kiedy klient zaczyna panikować robi wszystko aby go uspokoić.


Jak mówią naukowcy z Johns Hopkins, doświadczenie psychodeliczne jest jedynie częścią leczenia. Równie ważna jest psychoterapia, która mu towarzyszy. Badani często mówią, że doświadczenie psychodeliczne było jednym z najważniejszych i najgłębszych doświadczeń w ich życiu. Porównywalnym tylko z narodzinami dziecka bądź śmiercią kogoś bliskiego.

Doświadczenie psychodeliczne to dopiero początek. Nie daj się zwieść początkowej euforii
designed by @freepik

Dlatego tak ważne jest, aby zintegrować to doświadczenie i przełożyć je na codzienne życie. Na szkoleniu z „Uczę się ACT” dr. Robert Krause otrzymał pytanie z czatu. „Czy możliwe jest samodzielne wyleczenie się?”

Możliwe? Tak. Mądre? Niekoniecznie. Gdyby to doświadczenie psychodeliczne samo z siebie miało tak ogromną moc, to pokolenie hippisów byłoby pokoleniem ludzi spełnionych i szczęśliwych, a tak nie jest.”

Chodzi o to, że nie wystarczy „zarzucić kwas i iść dalej”. Chodzi o ustalenie nowych nawyków, nowych wzorców mentalnych, nowych sposobów bycia. Psychodeliki mogą rozpocząć ten proces, ale dla wielu osób to wszystko, co mogą zrobić.

Na zakończenie ponownie oddam głos komuś mądrzejszemu:

„Twoje oczy są częścią Twojej twarzy, więc nie możesz zobaczyć jej bez lustra. Jego role może przejąć terapeuta, który skieruje Twoją świadomość i uwagę na schematy i martwe punkty, których Ty sam nie możesz dostrzec” R. Coleman

7. Jak zostać terapeutą?


Jako iż zalegalizowanie terapii z użyciem psychodelików jest już praktycznie pewne, w Stanach powstają już ośrodki gdzie zainteresowani mogą odbyć szkolenie kwalifikujące ich w przyszłości do wykonywania takiej terapii.

Przykładowe szkolenie można znaleźć tutaj koszt to 10.000 $
Kolejne równiez kosztujące okolo 10.000 $
Tutaj ostateczny koszt nie jest podany, ale z tego, co udało mi sie wyczytać tu jest to około 7000$
Tutaj niestety nie ma podanej ceny

Oprócz tego głównym wymaganiem będą ukończone studia wyższe na danym kierunku, oraz kilkuletnie doświadczenie w pracy z klientami.

psychodeliki terapia
Na rynku pojawia się coraz więcej szkoleń dla terapeutów
designed by @pressfoto

Oczywiście najlepiej wybierać szkolenia organizowane przez MAPS bądź zaprzyjaźnione instytucje.

Czy jako terapeuta po takim kursie można już teraz prowadzić sesje z użyciem psychodelików? Oczywiście nie.

Jaka jest aktualnie alternatywa? Integracja doświadczenia psychodelicznego.

Takie kursy również istnieją.

Na przyklad tutaj kosztujący 525$ kanadyjskich dolarów (jeden=około 3zł)
Lub tutaj, trening psychodelicznego coacha kosztujący 3500$

Nie mam jednak pojęcia jakiej jakości są te szkolenia i co realnie one dają.

W Polsce jak na ten moment niczego podobnego nie znalazłem.  Jestem jednak ciekawy jak zachowałby się terapeuta, gdyby został poproszony o uczestnictwo w takiej sesji. Zakładając, że klient przyszedłby już pod wpływem i miał wykupione kolejne kilka godzin. Nie mam pojęcia jak to wygląda od strony prawnej, ale chętnie się dowiem. Czy jest na sali prawnik?

To wszystko co udało mi się na ten temat znaleźć. Prawdopodobnie za rok o tej porze większość tych informacji będzie już do oficalnego wglądu, a internet zaroi sie od opinii pierwszych klientów. Nie pozostaje nam nic tylko czekać


4.8 5 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Robert
Robert
2 miesięcy temu

Ciekawy i zgrabnie napisany artykuł. Dziękuję. Zastanawia mnie, że mało jest w nim informacji o niepożądanych skutkach ubocznych, w szczególności o ryzyku uzależnienia. Bez tej „ciemnej” strony metody informacje wyglądają na nierzetelne.

Konrad
2 miesięcy temu

Jestem ciekaw powrotu i dalszego rozwoju tego typu terapii. Po tym jak Hoffman wynalazł LSD, przeprowadzono wiele terapii z użyciem substancji, których wyniki były obiecujące. Jednak koncerny „w trosce o pacjentów” postanowiły to ukrócić. Pozostaje też kwestia dzisiejszej metodologii, która różni się od tej z lat 60, co może doprowadzić do jeszcze ciekawszych rezultatów takich sesji.