#relacja Mity które mogą pogorszyć Twój stan

Zastrzeżenie! Psychodeliki są w Polsce nielegalnymi substancjami i nie zachęcamy ani nie tolerujemy ich używania tam, gdzie jest to niezgodne z prawem. Wiemy jednak, że istnieją przypadki nielegalnego używania narkotyków i uważamy, że oferowanie odpowiedzialnych informacji na temat redukcji szkód jest niezbędne do zapewnienia ludziom bezpieczeństwa. Z tego powodu niniejszy dokument ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa i świadomości osób decydujących się na stosowanie tych substancji. Pamiętaj również, że opisy przypadków pochodzą z krajów gdzie substancje te są legalne lub opierają się na opisach badań co nijak nie przekłada się na spożywanie nielegalnych substancji niewiadomego pochodzenia

Substancja/Substancje: Marihuana (pełne dawki), Amanita Muscaria (mikrodawka), Psylocybina (mikrodawka)

Mikrodawki Amanity i Psylocybiny / Pełne dawki MJ

Opis

Cześć.

Choruję na nerwicę i lekką depresję od XXXX roku.

Zaczęło się u mnie po mocno stresującej sytuacji, po której zapaliłem marihuanę, co wtedy wydało mi się dobre ale jak się okazało, nie było. Wpędziło mnie to wtedy w stany lękowe/depresyjne. Ogólnie od dzieciaka byłem zawsze znerwicowany. Począwszy od stresu związanego z chodzeniem do przedszkola, przez kartkówki w podstawówce.

Zawsze przeżywałem wszystko bardziej niż inni. Dopiero później zaczęło być trochę lepiej. Właśnie wtedy zacząłem palić marihuanę i było mi z tym bardzo dobrze, czułem się świetnie ale paliłem za dużo. Praktycznie przez dwa lata dzień w dzień.

Po tej stresującej sytuacji praktycznie na następny dzień zacząłem źle się czuć. Udałem się wtedy do psychiatry, który przepisał mi jakieś leki, ale niestety nie pomagały. Poszedłem więc do innego, który dobrał leki już dobrze, przyjmowałem xxxx do końca poprzedniego roku. Każda próba odstawienia kończyła się niestety nasileniem złego samopoczucia więc kontynuowałem przyjmowanie tabletek. Błędne koło.

Pod koniec właśnie tamtego roku znajomy powiedział mi o Amanicie. Rzuciłem tabletki z dnia na dzień, co teraz też wiem, że było bardzo głupie. Praktycznie dwa tygodnie chodziłem tak mocno zderealizowany, że odczuwałem chyba wszystkie możliwe skutki nerwicowe. Kręciło mi się w głowie, miałem zaburzenia percepcji i ogólnie depresja level max.

W tym samym czasie zacząłem mikrodawkować amanite, która z początku bardzo fajnie mnie wyprowadziła na prostą. Jednak gdzieś po dwóch miesiącach tak jakby przestała działać, mimo to przyjmowałem ją dalej.

Jakiś czas temu trafiłem na kilka różnych grup na fb, w tym na jedną o psylocybinie. Zacząłem dużo czytać na ten temat, ale bałem się spróbować. Oczywiście mówię o mikro. Na pełnoprawną dawkę mam za słabą psychikę

Zwlekałem kilka miesięcy, ale w końcu się zebrałem, zdobyłem i przyjąłem pierwszą dawkę mikro. Było to 0.15g. Przyjąłem tyle a nie mniej, ponieważ pewna osoba zapewniała mnie, że mniej to nie ma co próbować bo nie zadziała. No ale chyba nie na mnie.

Po tym 0.15g czułem po jakiś 40 minutach dość mocne rozdrażnienie więc dawka za duża. Zrobiłem dwa dni przerwy i w dniu wczorajszym przyjąłem 0.1g. Efekt podobny, tak samo czułem rozdrażnienie, które utrzymywało się około 2-3h. Potem zeszło.

Ale jak to osoba z nerwicą zacząłem sobie już wkręcać jakieś dziwne rzeczy, że coś mi będzie, że może to nie dla mnie. Chwilę po przyjęciu drugiego mikro przyszło mi jakieś powiadomienie z fb, klikam a tam ktoś pyta o HPPD i ja już zacząłem sobie wkręcać, że pewnie i mnie to spotka. Od tego czasu czuję pogorszenie samopoczucia

Mój komentarz

Jest to fragment maila który autor pozwolił mi opublikować, zmieniłem tylko szczegóły które mogłyby ułatwić jego rozpoznanie

Poprosiłem o zgodę na publikację ponieważ doświadczenia autora występują u różnych ludzi stosunkowo często, więc chciałbym tym samym przestrzec Ciebie przed popełnianiem błędów

Oto na co powinieneś zwrócić uwagę

  1. Często u klientów lękowych powtarza się schemat – “marihuana przez jakiś czas działała na mnie dobrze, po czasie zaczęła nasilać lęki” + w wielu przypadkach duże nasilenie lęku pojawiło się po tym, kiedy będąc pod wpływem marihuany doświadczyli jakiejś trudnej sytuacji. “Samoleczenie” MJ, polegające na tak naprawdę ciągłym odurzaniu się to droga na skróty która można bardzo wydłużyć prawdziwy proces leczenia
  2. Odstawianie leków z dnia na dzień to proszenie się o kłopoty. Po jakimś czasie może Ci się wydawać, że nie działają (bo się przyzwyczaiłeś) a po odstawieniu poczujesz nagłe nasilenie objawów. Według mnie jeśli zasięgnąłeś porady specjalisty który Ci te leki przepisał, to powinieneś z nim skonsultować ich odstawienie. Jeśli nie jesteś zadowolony z jednego psychiatry (co nie jest niczym złym!) to spokojnie możesz zasięgnąć rady drugiego.
  3. “Amanita przestała działać, nie wiem czemu” – w przypadku psychodelików (klasycznych i nieklasycznych) wiemy ekstremalnie mało. Poleganie, że “może zadziała” porównałbym do gry na automacie – nawet jeśli raz Ci się uda, to przez brak zrozumienia co się dzieje jesteś skazany na łaske czy niełaskę substancji. Polecam tutaj od początku budować proces leczenia na czynnikach na które masz wpływ – praca z emocjami, rozpoznawanie schematów, zmiana zachowań – według mojej fizlozofii kiedy masz taki fundament łatwiej jest później wprowadzić bardziej nieprzewidywalne elementy układanki i zarządzać ryzykiem
  4. “Zacznij od dawki X bo inaczej nie zadziała” – co najmniej połowa klientów która wychodziła z zaburzeń lękowych po doświadczeniu z psychodelikami wcześniej dostała właśnie taką złotą radę. NIE MA dawki bezpiecznej. NIE MA dawki uniwersalnej. Oczekuj najlepszego ale bądź przygotowany na najgorsze. Jeśli w kontekście psychodelików ktoś mówi Ci, że coś jest “na pewno” to czym prędzej polecam zapytać go na czym tą swoją pewność opiera, bo gwarantuję Ci że badania jak na razie w niczym nie są w pełni zgodne
  5. Jednym z mechanizmów działania psychodelików jest to mogą nasilić odczuwane emocje, RÓWNIEŻ po mikrodawkowaniu. Jeśli dana osoba ma problem z rozpoznawaniem i pracą z emocjami, może mieć bardzo dużą trudność w okiełznaniu tego efektu. Do tego trudno jest wtedy odróżnić przedawkowanie od “procesu”

Podsumowując

Tak, psychodeliki mają ogromny potencjał do pogłębiania procesu terapeutycznego tym samym przyśpieszając zdrowienie.

Tak samo mogą być jednak czymś co pogłębi Twoje zaburzenie lub wywoła kolejne, przez co Twój proces zdrowienia albo się znacznie wydłuży albo w ogóle go nie doświadczysz

Jak myślisz, kto ma wpływ w jakim kierunku to pójdzie?

Daj sobie czas. Odpowiednio się przygotuj. Zrób dobry research. Skonsultuj się ze specjalistą. Bądź przygotowany na najgorsze scenariusze. Każdy z tych kroków znacznie zwiększy Twoje bezpieczeństwo oraz może zwiększyć efektywność Twojego leczenia

Daj znać czy miałeś podobne doświadczenia

Jeśli tak i chciałbyś się anonimowo podzielić swoją historią, aby przestrzec innych to napisz proszę na kontakt@terapianowoczesna.pl

Postaram Ci się przy okazji jakoś pomóc lub się do tego odnieść

5 3 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x