#relacja Depresja, dwie próby samobójcze i mikrodawkowanie grzybów

Zastrzeżenie. To, co czytasz poniżej, to pojedyncza, subiektywna relacja – nie dowód skuteczności terapeutycznej ani rekomendacja. Publikuję ją niemal w oryginalnej formie, tak jak do mnie trafiła. Nie dlatego, że polecam substancje jako metodę – tylko dlatego, że pokazuje prawdziwy przebieg czyjegoś doświadczenia. U innej osoby, w innych okolicznościach, to samo mogłoby skończyć się poważną szkodą psychiczną. Dlatego pod tekstem znajdziesz mój komentarz. Piszę go z perspektywy kogoś, kto pomagał wielu osobom integrować takie doświadczenia.

Psychodeliki są w Polsce w większości nielegalne – nie zachęcam do ich używania. To nie jest porada medyczna ani psychiatryczna i nie zastępuje kontaktu ze specjalistą. Jeśli bierzesz leki, nigdy nie odstawiaj ich samodzielnie – rób to wyłącznie z lekarzem prowadzącym. Jeśli jesteś w kryzysie psychicznym, zadzwoń pod 116 123 (telefon zaufania dla dorosłych) albo skontaktuj się ze specjalistą, zanim rozważysz cokolwiek innego.

Opis

1,5 roku temu zawalił się cały mój świat. 

Choroba dziecka, rozpad 20-letniego związku, wcześniej zdiagnozowana depresja i dwie próby samobójcze. 

Wszystko zwaliło się w jednym czasie, myślałam że już nie ma dla mnie ratunku. Przez przypadek natrafiłam na tą stronę, wcześniej wyszukując w necie informacji o mikrodozowaniu MDMA. 

Ktoś ze znajomych polecił mi tę substancję jako odpowiednią na stan, w którym się znajdowałam. Zaczęłam czytać i dowiadywać się coraz więcej na ten temat. Zgłębiłam temat i w sumie okazało się, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem w mojej sytuacji będzie mikrodozowanie grzybków. 

To był strzał w dziesiątkę, ale też nie taka bezwarunkowa miłość od razu. 

Bywało tak, że w momentach większego stresu nie działało to na mnie dobrze, wręcz podkręcało mój stan. Wtedy jednak bardziej świadomie podeszłam do tematu. 

Pomyślałam sobie, że nawet jeżeli wypadnie z protokołu „dzień grzybka”, a dzień będzie nieodpowiedni to wezmę je na noc, żeby mieć lepszy sen i bardziej bujne sny. 

Gdy było ok i wypadał „dzień grzybka” starałam się analizować swoje myśli i zachowania. Wychodziło mi to coraz lepiej. Zaczęłam stawiać czoła sytuacjom, które wcześniej były dla mnie nie do przejścia.

Udało mi się dojść do poziomu gdzie mikrodozowanie podczas trudniejszego dnia już nie było problemem, wręcz popychało do głębszej analizy. 

Cały ten proces rozwoju trwa od stycznia 2022 do dzisiaj. Czuję, że pokonałam kamień milowy, a rzeczy kiedyś niedostępne zupełnie, teraz są na wyciągnięcie ręki.

Jestem, świadoma, spokojniejsza, nie biorę leków. Rzeczy przyziemne, których nie dostrzegałam dają mi teraz dużo radości, cieszę się z czasu spędzanego sama ze sobą. Dzięki temu przestrzeń naokoło mnie zaczęła się zmieniać na lepsze. 

Mój komentarz

Jedną z rzeczy, która odróżnia psychodeliki od innych substancji jest to, że niekoniecznie działają tak jakbyśmy chcieli. Często ludzie biorą z intencją aby „pozbyć się lęku” i są zdziwieni, że psychodeliki im go nie likwidują, a wręcz przeciwnie. Mają wrażenie, że czują go mocniej niż wcześniej.

W takiej sytuacji część ludzi odpuszcza i szuka „magicznej pigułki” dalej, a część postanawia wykorzystać to, aby zacząć zmieniać swoją relację z nim. Oczywiście u każdego wygląda to inaczej, gdyż przyczyna jest inna, ale moment kiedy okazuje się, że nie musisz dłużej chować się ani uciekać jest przełomowy.

Co do samego przebiegu – autorka opisuje długi, świadomy proces obserwacji siebie – to ważne i warto to docenić, ale w innych okolicznościach ta sama substancja u kogoś innego mogłaby zamiast uspokojenia przynieść nasilony lęk, derealizację albo pogorszenie nastroju, zwłaszcza przy tak dużym obciążeniu psychicznym jak w tej historii.

Jeśli czytasz to w podobnym miejscu – z depresją, z myślami samobójczymi w historii albo teraz – najważniejsze, co możesz zrobić, to nie zostawać z tym sam. Zadzwoń pod 116 123 (telefon zaufania dla dorosłych) albo poszukaj psychiatry lub psychologa w swojej okolicy. Jeśli chcesz porozmawiać o samym doświadczeniu, jego integracji lub potrzebujesz konsultacji psychologicznej jestem dostępny tutaj.

4.4 5 głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Tomasz
Tomasz
2 lata temu

Troche odnosze ostatnio wrażenie że faworyzujemy psylocybine, nie mówię, bo ma ona OGROMNE możliwości, ale mało widze tematów mówiących o zagrożeniach, takie mikro przy osobie w mocnej depresji robiącej to na własną rękę może też zaszkodzić, w niektórych przypadkach SSRI może być lepszym rozwiązaniem, lub nawet SSRI+mikro, badań też mnóstwo o pozytywach, mało o jakichkolwiek negatywach

2
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x